Czy to koniec wojny? – Recenzja X-Men Ostatni Bastion (2006)

Co do trzeciej części ekranizacji kultowego komiksu X-Men miałem pewne wątpliwości. Dlaczego?
Otóż zdania wielu osób były podzielone. Jedni mówią, że to najgorszy film z trylogii inni natomiast, że najlepszy i po prostu miałem jeden mętlik w głowie.
7529194.3
Jak temu zaradzić? Po prostu obejrzałem film i muszę przyznać, że czuć różnicę. Pamiętacie co mówiłem o konwencji „więcej i lepiej” w poprzedniku? Tutaj jest więcej ale nie lepiej. Jest mnóstwo efektów specjalnych, mnóstwo postaci i akcji ale natomiast nie jest lepiej jeśli chodzi o całość fabularną filmu. Po prostu wszystko jest spłycone i czułem się zmieszany przez cały seans. Przytoczę lekki zarys fabularny. Rząd wymyślił lekarstwo na zmutowane geny (mutację) i zamierza ją podać wszystkim mutantom. Mutanci dzielą się na 3 obozy, tych którzy chcą podbić ludzkość i zniszczyć lekarstwo oraz tych, którzy chcą obronić ludzi i przekonać rząd o wycofanie leku. Jest jeszcze ta grupa mutantów, która jednak czuje, że ich dar to jednak przekleństwo i z własnej woli stoją w kolejkach po lek. I na tym opiera się cała fabuła tego filmu. Jak dla mnie trochę ubogo, bo niby są jakieś wątki poboczne ale trwają bardzo krótko i ledwo się zaczynają, a muszą się już skończyć (np. występowanie Angela)
Może ze względu na to, że i reżyser się zmienił. W poprzednich częściach był nim Bryan Singer, natomiast tu Brett Ratner. Mianowice swoje piętno odciska tutaj styl w jaki panowie tworzą swoje filmy. W poprzednich częściach walka działa się w momentach ważnych, stawiano na zarysowanie o co chodzi i dlaczego. W X-Men Ostatni Bastion walka jest praktycznie przez cały czas, co mi po prostu przypominało film o Transformers (nie mam nic do tego filmu, porównuję bo tam też dużo walki i chaosu).
93285.1
Efekty są bardzo dobre nie mam do czego się przyczepić i ogląda się je z najwyższą przyjemnością (ta scena gdzie Phoenix pokazuje swoją moc). Charakteryzacja również przypadła mi do gustu, zobaczenie postaci Anioła czy Bestii sprawia po prostu przyjemność. Niestety jeśli chodzi o design to kuleją członkowie Bractwa Magneto (podpowiem – Arclight i Calisto). Porozmawiajmy teraz o grze aktorskiej. Muszę znowu powiedzieć o rolach Patricka Stewarta, Hugh Jackmana i Iana McKellena, ponieważ jak zawsze jest to kawał dobrej roboty. Pan Stewart odegrał tak dobrze swoją postać, że po prostu wywarła na mnie odczucia jakie zapewne chcieli uzyskać twórcy.
Nie będę tutaj narzekał na Annę Paquin ponieważ jej postaci jest mało (nareszcie!) i nie musiałem się denerwować jej obecnością. Jestem natomiast pozytywnie zaskoczony tym, że postać Kityy Pryde/Shadowcat jest jakoś umieszczona w tym filmie i ma jakiś wpływ na film, nie to co Rogue. Poza tym aktorka grająca Kitty (Ellen Page) jest w mojej opinii o wiele ładniejsza.
93319.1
Czasami film zrobił na mnie kilka niespodzianek jak np. ucieczka Mystique czy to co się dzieje z Magneto pod koniec filmu (nie chcę spoilerować).
Film może się nie spodobać fanom poprzednich części. Jeśli lubisz takie filmy jak Transformers gdzie fabuła nie jest zawiła i chodzi głównie o akcję to jest to film dla ciebie – tak typowy popcorniak. Ja jestem do niego nastawiony neutralnie – ani go nie nienawidzę, ani go nie uwielbiam. Można obejrzeć ale nie trzeba.
93268.1

Reklamy

6 thoughts on “Czy to koniec wojny? – Recenzja X-Men Ostatni Bastion (2006)

  1. Dajesz serię serię wpisów o X-Men – „Genezę”, „Pierwszą klasę” i „Wolverine’a”. W przyszłym roku przy okazji „Days of the Future Past” będziesz miał komplet linków po prostu do podczepienia pod wpis.

    Nie wspomniałeś o trzeciej grupie mutantów – tych, którzy chcą się „uleczyć”. Należy do nich m.in. Rogue.

    Cała trylogia jest całkiem przyjemna, choć w ostatniej części zdecydowanie przeholowano z fajerwerkami.

    • Tak, „Geneza”, „Pierwsza klasa” i „Wolverine” będą za niedługo. Po zrecenzowaniu „Wolverine” zrobię swój osobisty ranking.

      Niby tak, ale przecież ta grupa mutantów to po prostu ludzie stojący w kolejce, nie mieli znacznego wpływu na odbiór filmu.

      • Racja, ale warto o nich wspomnieć, daje to lepszy obraz świata zamieszkanego przez ludzi i mutantów, pokazując, że nie każdy pragnął supermocy, że niektórym mutacja przeszkadzała w życiu. W kontekście mitologii serii to bardzo ważne – pokazanie tego, jak zróżnicowane jest środowisko głównych bohaterów.

        To znaczy tak mi się wydaje, ja się na tym prawie w ogóle nie znam.

  2. Ja zdecydowanie jestem w obozie wypowiadającym się raczej negatywnie o tym filmie. Szczerze mówiąc po prostu nie przypadł mi do gustu. Jakoś nie mogę się przekonać do Kitty Pryde granej przez Ellen Page (jestem kobietą, więc jej uroda nie ma wpływu na moją ocenę), bo nie lubię tej aktorki. Tak samo nie podoba mi się Famke Janssen jako Jean (przez całą trylogię próbowałam się do niej przekonać. Jeśli chodzi o Rogue, to jej potencjał w ogóle nie został wykorzystany, a Anna wcale nie jest taka zła w moim odczuciu. Ogólnie film zdecydowanie najgorszy z trylogii. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że brakuje dobrze zarysowanych wątków pobocznych i myślę, że przydałoby się więcej szarości w tym trochę za bardzo czarno-białym świecie Bretta Ratnera. 🙂

    • Jean też nie przypadła mi do gustu w tej trylogii, a zwłaszcza w tej części.
      Zgodzę się, że film jest słaby ale każdy ma swoje gusta i guściki. Dla mnie jest to po prostu neutralny film.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s