Metal Gear Solid 2 – recenzja

120140206133422

Swego czasu słyszałem wiele opinii na temat dzieł słynnego Hideo Kojimy. Mówiono mi, że seria Metal Gear Solid posiada w sobie złożoną fabułę, charakterystyczne postaci, teksty oraz pełno akcji. Jako, że nigdy nie miałem styczności z pracami japończyka, postanowiłem sprawdzić to wszystko, o czym słyszałem i jakiś czas temu zakupiłem swój egzemplarz sequela tej już kultowej gry.

MGS2 jest bezpośrednią kontynuacją części pierwszej. Od wydarzeń na Shadow Moses minęły 2 lata. Człowiek legenda – Solid Snake – dostaje się na pokład tankowca, w którym podobno ukrywany jest nowy model Metal Geara, czyli broni mogącej wystrzelić pociski nuklearne z dowolnego miejsca na ziemi. Tam Snake zauważa swego starego wroga –  Revolver Ocelota, z którym miał niewyjaśnione porachunki. Niestety, podczas operacji nie wszystko idzie zgodnie z planem, przez co Snake ginie.

Przenosimy się o 2 lata naprzód na platformę wiertniczą Big Shell. Tutaj nie wcielamy się w Snake’a ale Raidena – żółtodzioba z FoxHound (legendarnej jednostki specjalnej utworzonej przez Big Bossa). Uczynienie z niego głównego bohatera gry spowodowało niemałe kontrowersje wśród miłośników serii. Głównym celem Kojimy było ukazanie, że świat nie kręci się tylko wokół Snake’a, ale i innych postaci ważnych dla tego uniwersum. Jednak dla fanów Węża nie był to wystarczający argument.

Pomówmy o gameplayu, bo to on interesuje nas najbardziej.
Nasi przeciwnicy są bardzo spostrzegawczy. Jeśli zostaniemy zauważeni, nie wyskoczą na nas jak banda idiotów, ale wycofają się i wezwą posiłki. Wtedy do walki przyjdzie nam się zmierzyć nie tylko z żołnierzem z podstawowym uzbrojeniem lecz także z tymi z tarczą czy innym rodzajem broni. Oczywiście ci lepiej wyposażeni pójdą na przód aby być głównym mięsem armatnim. Ważnym aspektem jest to, iż niektórzy wrogowie zajmują się ciągłym relacjonowaniem aktualnej sytuacji. Jeśli takiego uśpimy lub zabijemy, to nie będzie mógł zdać raportu co spowoduje niepokój kolegów i wysłanie służb aby sprawdziły sytuację. To z automatu zwiększa szansę do wykrycia naszej osoby i zawalenia misji.

5339e19c95156

W grze mamy dwa tryby sterowania postacią. Oprócz strzelania z widoku trzeciej osoby, istnieje możliwość obserwacji z trybu pierwszoosobowego. Dzięki temu nie musimy celować na ślepo mając nadzieję, że trafimy któregoś z wrogów. Ten zabieg zwiększa naszą precyzję i możemy łatwo pozbyć się wroga, który akurat obserwuje teren z wieżyczki.

Raiden posiada bardzo szeroki zakres ruchów, wykonuje przewroty, dzięki którym możemy szybciej poruszać się po korytarzach albo po prostu staranować przeciwników. Nasze poruszanie się nie jest ograniczone do ciągłego biegu. Możemy zwolnić swoje kroki, aby przeciwnik nie usłyszał odgłosów naszego przemieszczania się.

Dzięki możliwościom konsoli zastosowano pewien ciekawy zabieg związany z wykryciem nacisku na przyciski. Jeśli w odpowiedni sposób zajdziemy przeciwnika i wycelujemy w niego bronią, ten ze strachu nie wezwie od razu wsparcia, ale da nam jakieś przedmioty ze swojego ekwipunku czy nieśmiertelnik, który można dodać do kolekcji.

Samo sterowanie postacią jest intuicyjne. Nie ma żadnego problemu z wykonywaniem ruchów, choć jedyne, co mogło mi przeszkodzić to atakowanie kataną za pomocą drążka analogowego.

Przejdźmy do jednej z charakterystycznych rzeczy serii- walki z bossami. Kojima wykazał się nie lada wyzwaniem projektując czarne charaktery. Zapewne nie jedni złapią się teraz za głowę i spytają: ale jak to? Walki z bossami w skradance? Otóż tak. Są one zaimplementowane i są to bardzo interesujące pojedynki. Walki naprawdę wciągają a każda jakoś się wyróżnia. Będziemy musieli się zmierzyć z członkami grupy Dead Cell, formalnie uważanej za grupę anty-terrorystyczną. Możemy tutaj spotkać również Fatmana, czyli grubasa na rolkach chcącego wysadzić wszystko w powietrze w imię jego wymyślonej sztuki, Fortune- kobietę noszącą ogromną spluwę oraz posiadającą umiejętność, dzięki której kule przeciwnika nie są w stanie jej zranić czy Vampa- osobnika będącego wampirem, zmodyfikowanym przez nanomaszyny. Starcie z każdym z nich wygląda zupełnie inaczej. Nie można odczuć monotonii podczas potyczek, co wychodzi na plus.

 

blog-metal-gear-solid-2

Przyjrzyjmy się teraz kwestii audiowizualnej. Mimo że gra ma już kilka lat, to wciąż wygląda całkiem nieźle. Chodzi bardzo płynnie, grając w wersji na PS2 nie odczułem żadnego spadku fpsów. Pomimo tego że grałem na dużym telewizorze, nie natknąłem się na to, aby coś było rozmazane czy niewyraźne.

Muzyka w MGS2 jest piękna. Soundtracku mógłbym słuchać godzinami, bo jest naprawdę świetny. Każdy element jest genialnie dopracowany, a kultowy dźwięk wykrycia zna chyba każdy fan gier wideo. Voice acting to jeden z wielu plusów tej gry, David Hayter jako Snake jest mistrzowski, Quinton Flynn z kolei dobrze się sprawdza jako Raiden.

Niestety, każda gra ma swoje wady. Nie inaczej jest i tutaj. Denerwującą rzeczą staję się backtracking. Jest strasznie frustrujący i moim zdaniem bardzo nużący. Niektóre teksty są świetnie napisane lecz zdarzają się takie kwiatki jak np.: „We’ve managed to avoid drawning”. I na koniec mogę dodać postać Rose, która pojawia się podczas zapisywania stanu gry. Domyślam się, że było to celowe, ale jej marudzenie o związku z Raidenem jest po prostu denerwujące. Wyobraźcie sobie, że jesteście komandosem na ściśle tajnej misji, a dziewczyna wam utrudnia sprawę rozmowami na temat waszego związku.

Grę oceniam bardzo pozytywnie, za interesującą fabułę oraz wciągający gameplay. Postaci są bardzo charakterystyczne, a przedstawiona historia zapada w pamięć. Polecam każdemu kto nie miał z nią jeszcze żadnego kontaktu. 

PS: Dziękuję Kropci za korektę, dzięki temu tekst ten ma ręce i nogi.

00014342-photo-metal-gear-solid-2-substance

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s